poniedziałek, 5 maja 2014

Część 10.

Z góry przepraszam za usunięcie "ciekawego" fragmentu teksu.
______________________
Czując, jak blednę coraz bardziej i opadam ze wszelkich sił wyczerpana wewnętrznie odgłosami jakie dochodziły z głośnika, poruszyłam myszką i wyłączyłam swoją kamerę. Być może nie był to zbyt dobry pomysł, bo już po chwili usłyszałam słowa szeptane chrypliwie:
- Jane, Jane jesteś tam? Jane?
- Jestem, Nick. Ciągle jestem. - starałam się go uspokoić możliwie pogodnym tonem głosu opadając bezradnie na oparcie krzesła. - Mam jakieś problemy z internetem, wolałam nie ryzykować, bo mogłoby całkowicie nas rozłączyć. - zamilkłam na dłuższą chwilę zastanawiając się jak dalej potoczy się ta rozmowa. Przerażający ogrom możliwości sprawił, że moim ciałem wstrząsnął dreszcz.
- Wiesz, chciałabym być teraz przy tobie. Otrzeć każdą twoją łzę i zamknąć w ramionach na tak długo, by ukoić cały ból. Gdybyśmy tylko mogli być razem...
- Jesteśmy, skarbie. Może nie w taki sposób, w jaki byśmy chcieli... w jaki ja chciałbym z tobą być, ale jesteśmy. Jednak chyba pragnę tego samego, a może nawet więcej. - westchnął głęboko. - Być może cię tym odstraszę, ale chciałbym... chciałbym cię teraz pocałować. Masz piękne usta, jakby stworzone do tego by adorować je pocałunkami. I twoje oczy... Och, Jane, twoje oczy są jakby zwierciadłem twojej duszy. Nie raz głęboko raniona i przepełniona bólem, ale piękna i pełna głębi, zagadkowa. Jesteś niesamowitą kobietą i na taką własnie wyglądasz. A twoje ciało... Możesz mówić co chcesz, wmawiać mi, że przecież cię nie widziałem, ale wiem, że jesteś boginią. Mógłbym całować każdy centymetr twego ciała, poznawać go wszystkimi zmysłami. Gdybyś tylko była moja... - jego oddech stał się szybki i płytki, a głos z każdym słowem stawał się coraz cichszy i bardziej chrypliwy a ja czułam się coraz bardziej... podniecona, nawet gdy zdawałam sobie sprawę z tego, co robi mój rozmówca. Myśląc o tym w mojej wyobraźni utworzył się obraz jego męskiego ciała pokrytego szkaradnymi bliznami jego cierpienia, przez co wzdłuż mojego kręgosłupa przebiegł dreszcz.  - Gdybyś była moja kochałbym się z tobą całymi dniami, pieścił się co noc. Nie dbałbym o własne dobro, bo największą przyjemnością byłoby dla mnie sprawianie ci rozkoszy, umożliwianie bogini spełnienia, to moje marzenie. Jestem cały twój Jane. Proszę, bądź moja... - wydyszał. W tym samym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że zaciskam pięść na własnym udzie, a moja głowa wbijała się w oparcie krzesła, mimo to próbowałam odchylić ją jeszcze bardziej do tyłu.
- Nick. - wyszeptałam, po czym zacisnęłam zęby na knykciu wolnej do tej pory dłoni, by stłumić jęk zbierający się gdzieś wewnątrz mnie już jakiś czas. Chyba jednak zacisnęłam szczękę zbyt mocno, po skóra wokół kostki zaczęła piec i boleć niemiłosiernie.  – Jestem…

Nasza rozmowa przybrała z czasem jeszcze bardziej intymny charakter, co następnego dnia powinno wzbudzić we mnie wyrzuty sumienia, czy choćby uczucie wykorzystania, ale wbrew pozorom czułam się... dobrze.  Rano wstałam z przeświadczeniem, że nic nie jest w stanie zepsuć mojego nastroju. Gdy wychodziłam do szkoły rodzice jeszcze spali, mogłam więc na spokojnie przygotować się na kolejny ciężki dzień. Każdego dnia czułam się coraz bardziej wykończona, choć poprzedniego wieczoru myślałam, że to niemożliwe.  Żałowałam trochę, że nie skorzystałam z przysługującego mi zwolnienia po wyjściu ze szpitala, ale… moja sytuacja i tak nie była zbyt dobra, nie chciałam więc robić sobie kolejnych zaległości, niemniej jednak potrzebowałam chyba jakiejś przerwy, odmiany… Gdy wkładałam słuchawki do uszu przechodząc obok domu sąsiadów zauważyłam nieznaną mi postać podążającą moim śladem.  Możliwe, że powoli staję się coraz bardziej przewrażliwiona na tym punkcie, ale poczułam się obserwowana. Znów. I choć próbowałam walczyć z tym przekonaniem, to przez całą drogę starałam się zerkać na nią choćby w odbiciu malującym się na ekranie unoszonego raz po raz telefonu. Gdy od szkoły dzieliły mnie zaledwie trzy przecznice przyspieszyłam kroku, bo jak udało mi się wywnioskować, młoda blondynka nadal skutecznie udawała mój cień. Myśląc o tym, że muszę przejść obok kilku ciemnych zaułków, całe moje ciało pokryło się gęsią skórką.  Prawie biegnąc oddaliłam się nieco od nieznajomej i spokojniej minęłam miejsca grozy w nieciekawej dzielnicy, by w końcu dotrzeć do szarej od codzienności szkoły na kilka minut przed rozpoczęciem lekcji, dzięki czemu zdążyłam jeszcze wyjąć z szafki potrzebne mi dziś rzeczy. 
Do klasy weszłam jako ostatni uczeń, zdążyłam jednak przed nauczycielem biologii. Siwy, tęgi mężczyzna nie pojawił się jednak w sali sam. Za jego plecami wślizgnęła się postać, która śledziła mnie całą drogę. Zmrużyłam oczy mierząc osobnika od góry do dołu, uświadamiając sobie, że pomyliłam się w jego ocenie.  Na środku klasy stał właśnie nieprzeciętnie wysoki, smukły chłopak o wyjątkowo długich blond włosach, które z oddali uznałam za symbol kobiecości.  Cóż, skoro jest nowym uczniem, bo tak przedstawił go nauczyciel, to nie powinnam była zamartwiać się w drodze do szkoły, w końcu on szedł tą drogą w tym samym celu co ja.  Odetchnęłam głośno, pogrążając się we własnych myślach i uspakajając umysł po porannych, bezpodstawnych emocjach, gdy usłyszałam jak pada moje imię, uniosłam więc szybko głowę nasłuchując o co chodzi.
- Greg, usiądź teraz o tam, w rogu. –dlaczego jedyne wolne miejsce w tej klasie musi znajdować się obok mnie? Cholera. – Jane, twoja sąsiadka po lekcjach pokaże ci szkołę, dobrze? – staruszek spojrzał na mnie wymownie. Nie mogłam mu podpaść, ale też nie chciałam dać się wrobić w bycie jakimś przewodnikiem.
- A czy Greg – chyba dobrze zapamiętałam imię. – nie wolałby, żeby któryś z nowych kolegów go oprowadził? – moja propozycja chyba obojgu nie przypadła do gustu, na twarzy profesora pojawił się grymas, nowy zaś pokręcił przecząco głową, za co spiorunowałam go wzrokiem. Miły początek pięknego dnia, nie ma co. 
Jego zachowanie rozwścieczyło mnie aż do tego stopnia, że nie wytrzymałam i napisałam do niego liścik. Nie miałam zamiaru zostawać po lekcjach tylko dlatego, że jemu nie wystarcza głupia mapka i chociaż oprowadzanie nowych było zwyczajem tej szkoły, to zazwyczaj robił to samorząd lub osoby, które odbywały w ten sposób swoją karę. Ja nie zaliczałam się do żadnej z tych grup.

 Niestety nasza mini korespondencja nie potoczyła się po mojej myśli, dlatego zgniotłam kawałek papieru w dłoni i wsunęłam do kieszeni. Uh, nie wierzę co za dupek z tego Grega.  A jeszcze rano myślałam, że nic nie jest w stanie zepsuć tego dnia. Dzięki panie egoisto za wyprowadzenie mnie z błędu.  Spodziewaj się zapłaty.
Kilka kolejnych godzin minęło całkiem spokojnie, cały dzień czekałam jednak na jakąkolwiek wiadomość od Nicka. Na początku ostatniej lekcji - wf, usiadłam cicho w kącie sali gimnastycznej, ponieważ nie miałam ani ochoty ani możliwości by ćwiczyć. Siedząc tak chwilę zorientowałam się, że nowy też nie ćwiczy, co znaczy że oboje mamy „wolną” godzinę. Z tą myślą podeszłam do nauczyciela prosząc o zgodę na oprowadzenie go w trakcie tej lekcji. 
- Ok, ale macie wrócić przed końcem dzwonkiem, inaczej wpiszę wam nieobecność. – kiwnęłam głową zgadzając się na ten warunek, po czym machnęłam ręką na bezczelnie podsłuchującego nas Grega. Ruszył w naszym kierunku udając iż wcale nie wie o co chodzi, nie miałam jednak zamiaru powtarzać mu wszystkiego jeszcze raz. 
- Jeśli mamy wyrobić się w pół godziny musimy się streszczać. – szybkim tempem sunęłam przez korytarz nie odwracając się nawet na moment. 
- Mi się nigdzie nie spieszy. – odparł drwiącym tonem. Czyżby moja irytacja tak bardzo go bawiła?
- Ale ja nie mam zamiaru zostawać po lekcjach tylko dlatego, że jakiś arogancki debil nie umie korzystać z mapy budynku. Chcesz lepiej poznać szkołę, to sobie zostań nawet do wieczora.- syknęłam nieźle już zdenerwowana, po czym wzięłam głęboki wdech. – Cały twój rocznik zajęcia ma tylko na parterze, dlatego pozostałym piętrom poświęcimy tylko chwilę. Szatnię już pewnie widziałeś. – wskazałam dłonią na drzwi znajdujące się po mojej lewej stronie, nie zatrzymując się nawet na moment. – A obok jest szatnia dziewczyn, ale nie radzę ci się tam zapuszczać. Dziewczyny podobno kiedyś złamały intruzowi rękę... –starałam się nie prowadzić zbyt długiego monologu, tłumaczyłam w jakiej sali odbywają się poszczególne zajęcia, którędy trafić do gabinetu dyrektora czy inne mniej lub bardziej ważne pierdoły.  Tak jak zaznaczyłam na wstępie, innym poziomom poświęciliśmy tylko po parę minut, bo sama niewiele wiedziałam co i jak się tam odbywa. Ja, w przeciwieństwie do niektórych nie zostałam oprowadzona na początku mojej „przygody” z tą szkołą i jakoś musiałam sobie radzić, jednak wolałam tą uwagę zostawić tylko dla siebie.  – To by chyba było na tyle. – powiedziałam ponownie stojąc przy drzwiach sali gimnastycznej. – Jeśli czegoś nie zapamiętałeś, to twój problem, mogłeś robić notatki. Nie zamierzam oprowadzać cię jeszcze raz. – zaznaczyłam stanowczo wyciągając dłoń, by otworzyć drzwi jednak ten dupek brutalnie mi przerwał, łapiąc mnie za ramię i przygważdżając do zimnej blachy. 
- Nie bądź taka zimna i nieprzystępna, Parker. – zmrużył oczy, patrząc na mnie z góry. Jego głowa była na tyle blisko mojej, że śmiało mogłabym napluć mu na twarz i była to bardzo kusząca wizja, powstrzymałam się jednak w ostatniej chwili. Miałam wystarczająco dużo prześladowców w szkole, nie potrzebni mi nowi. Mimo wszystko nie dałam się zastraszyć i nadal z głową uniesioną do góry patrzałam mu prosto w oczy. W ciągu kilku sekund rysy jego twarzy złagodniały, przez moment wydawało mi się nawet, że się uśmiechnął, a potem puścił moją rękę i odwróciwszy się na pięcie zniknął za drzwiami szatni. 

34 komentarze:

  1. O BO-ŻEEEE
    Niech Nick sie w koncu ujawni
    No awwwwh
    Musze leciec do szkoly wiec w wolnym
    Czasie napisze dluzsza opinie xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww w konce troche sie naczekaliśmy ale jest genialny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się że " Nick" przebrał się za Grega. Ale nie wiem. Może to jest głupie przepraszam. xd Powinna trochę zmienić podejście do niego. :)
    Świetny rozdział. Fajnie się go czytało x.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to w ogóle za Greg?!
    Pewnie nie ma zębów xD
    Jane jest Nick'a- Harry'ego :D a nie tej xD
    Niech się ten Greg od niej odwali ^_^
    i te słowa jakie jej mówił przez tą ich rozmowę na początku rozdziału <3 awww <3
    Niech się już spotkają ^_^
    Czekam na next'a :)
    @Kwiatkowska04

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to było och bo wow. Niech Nick będzie dla niej Harrym! Next!

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww...NARESZCIE!!! Kocham to ff <3<3
    Plooose...niech Nick/Harry się w końcu ujawni...
    Albo żeby się spotkali XD
    Głupi Greg..co za ŚWINIA!!
    Czekam na next <3 <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. genialneee. czekam kiedy Nick sie ujawni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo się ucieszyłam na wieść o nowym rozdziale. Ta informacja i oczywiście przeczytanie go sprawiły, że mój humor znacznie się poprawił :)
    Szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia co tu napisać, poza tym, że jestem pod ogromnym wrażeniem, kocham to opowiadanie, twój styl pisania, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału i zakochałam się w Harry'm.
    Tak bardzo chciałabym zawrzeć podobną internetową znajomość. Jejku, niesamowite, naprawdę. Jest niesamowity, z resztą Jane również.
    Dzięki temu opowiadaniu zaczęłam poważnie myśleć nad tym czy rzeczywiście Styles nie ma takich problemów jak Nick... Intrygujące.
    Hmm... prawdopodobnie na miejscu naszej bohaterki troszkę bym się przestraszyła, gdybym usłyszała od mężczyzny poznanego w internecie tak intymne wyznania, jednak cieszę się, że tego nie zrobiła. Cieszę się, że nadal do niego należy, a on do niej. Niesamowite...
    Greg... Co to w ogóle za chłopak? Nie zbyt pewny siebie? Powinien się chyba troszkę powstrzymać. Za kogo on się uważa, do cholery? Myślę, że na miejscu J. dałabym mu "z liścia", aczkolwiek gdy dłużej nad tym pomyślę, nie jestem pewna czy faktycznie bym tak postąpiła. W każdym razie trochę zirytował mnie swoim zachowaniem. Bezczelny, arogancki dupek. Mam nadzieję, że niegroźny.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma slow jakimi mogę określić to jak bardzo się cieszę. Rozdział bardzo mi się podobał . szczególnie rozmowa Harrego ( on jest taki słodki):> , jestem ci bardzo wdzięczna za pisanie tego bloga. Cierpliwie czekam na next. Pozdrawiam i życzę weny;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję, zostałaś nominowana do Liebster Award. Wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj -------> http://believe-in-your-love.blogspot.com/2014/05/liebster-award-4.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Eto, eto... Zwykle nie czytam takich blogów, właściwie nie jestem nawet fanką One Direction. Hahhahha, dowiedziałam się o kim jest ten blog dopiero niedawno. To chyba dlatego, że tak piszesz. No ale przejdźmy do sedna. Blog jest naprawdę fajnie prowadzony. Fajny jest pomysł, naprawdę. Postacie są tak bardzo ciekawie dobrane. Do tego stopnia, że czytanie sprawia samą radość. Wygląd bloga, także jest niczego sobie (przynajmniej wiem jak wygląda Harry. To jego rzeczywiste zdjęcie, tak?). Piszesz bezbłędnie i bardzo wciągająco. Widać, że historia jest dopracowana i niebanalna. Mam nadzieję, że nowe rozdziały będą pojawiały się szybciej.
    Co do rozdziału... Naprawdę mnie zaintrygował. Chodzi mi o to, że w pewnym sensie jest taki erotyczny a z drugiej strony płynie całkowity zmysł nastolatki i jej postrzegania świata. Do tego szczypta bólu i mamy przepis doskonały. Podoba mi się zachowanie nowego. Chyba wiem kim jest ale zostawię tę informację dla siebie, pozwolisz? Ma bardzo fajny charakter - taki wkurzający, irytujący chłopak. Trochę wulgarny. Myślę, że doda pikanterii opowiadaniu. Szkoda, że nie opisałaś go dokładniej z wyglądu...
    Moment rozmowy z Harrym - bezcenne!!! Naprawdę, czytałam go kilka razy. Ładnie ułożony, nie jest wulgarny. Może to przez sytuację, w której to powiedział? A może to ty tak to świetnie napisałaś? I don't now.
    Jane, Jane, Jane... To postać bardzo oryginalna. Ma jakieś powiązania z twoim charakterem? Dla mnie to osoba, której w moim życiu, już dawno skopałabym dupę. Wiem, że kreujesz ją na taką postać - ciężkie życie, rodzice, nastolatka i jej problemy itp. ale jak dla mnie to takie osoby są aż za bardzo wkurzające. Mimo to, co mnie zdziwiło jej charakter nie wkurza mnie w tym opowiadaniu. Piszesz bardzo faliście, więc nie zwracam na to tak wielkiej uwagi.
    Harry... Osoba-gwiazda, o koszmarnej przeszłości. Cóż, podoba mi się. Nie jest całkowicie użalającym się nad sobą chłoptasiem, umie także pomóc. Poza tym, moment w którym mówią sobie, że do siebie "należą". Bardzo ale to bardzo ładnie napisany. Intrygująco, intymnie, miło, przyjemnie się czyta... Nie wiem czy chodzisz do szkoły ale u mnie za ten konkretny moment dostałabyś 6+.
    Czekam na następny rozdział. Mam nadzieję, że pojawi się szybko. Życzę dużo weny i radości z pisania.
    Pozdrawiam.

    PS. Przepraszam, że tak piszę o Harrym (np,: czy naprawdę tak wygląda?) ale jestem jedynaczką i naprawdę nie interesuję się amerykańskim show-biznesem. I mam nauczanie domowe, gdyż moi rodzice twierdzą, że szkoła to zło. Ale obiecuję się poprawić i trochę o tym wszystkim poczytam. Mam nadzieję, że się nie obraziłaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy oni się wreszcie spotkają.. ah... Kiedy będzie następny bo już nie mogę sie doczekać? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpiękniejsze i najcudowniejsze opowiadanie jakie w życiu czytałam. Jest takie prawdziwe, takie inne, o życiu, o uczuciach o wszystkim. Nie jest to jakiś totalny plastik, szybka rozgrywka, a później zamienia się w zwyczajne nudy. To jest zupełnie inne. Wzruszyłam się, naprawdę się wzruszyłam, To jest takie piękne. Dziękuję, że właśnie twoje słowa wywołują u mnie tyle emocji. Wczytałam się, przeniosłam w inny świat, odcięłam od rzeczywistości. Jesteś niesamowita, nie wiem skąd u ciebie taka naturalność, prawdziwość w tym co piszesz, prostota, niesamowita prostota, po prostu życie, problemy, uczucia. Myślę o Jane, Nicku właściwie chyba Harrym, chciałabym się w to wczuć, nie umiem opisac tego słowami. Powtórzę jeszcze raz: jesteś niesamowita w tym co robisz, pisz dalej jak najdłużej, największą satysfakcję powinno ci dawać sprawianie ludziom ogromnej radości, powinnaś być dumna z siebie. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Zapewniam, ze będę od tej chwili stałym gościem na twoim blogu i wiernym fanem ciebie, twoich słów. Jeszcze raz dziękuję. Boshee ONA, ON, takie idealnee.. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest wspaniałe!!! Uwielbiam twojego bloga. Mam nadzieje, że Harry i Jane szybko się spotkają a ten Grego-cośtam niech spada na drzewo.
    Zapraszam też do mnie. Mam nadzieje, że ci się spodoba. Ostrzegam, że dopiero zaczynam.
    http://internetowy-przyjaciel-harry-styles.blogspot.com/
    Czekam na next<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  15. w końcu znalazłam czas by przeczytać i powiem ci, że żałuję, że nie przeczytałam tego wcześniej! rozdział genialny i bardzo ciekawy.. mam teraz tyle pytań i chcę czytać dalej! z niecierpliwością będę czekać na następny i na pewno od razu przeczytam!
    @serioouss

    OdpowiedzUsuń
  16. Z przyjemnością chciałabym Ciebie powiadomić, że Twój blog został nominowany do Bloga Miesiąca Maja. Wszystkie informacje znajdziesz na stronie, a jeśli będzie coś niejasne to pisz do nas na maila. ( spis.od@gmail.com )
    http://spis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu to jest takie boskie. Normalnie kocham to prawie na każdym rozdziale płakałam jestem ciekawa kiedy on jej powie kim naprawdę jest. Jezu jak ja cię kocham za ten fanfiction. nie mogę się już doczekać kolejnego i cieszę się że znalazłam tego bloga. kocham i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. To takie świetne! Dziękuje ze piszesz! Rozdział jak każdy czyli po prostu wspaniały. Ejj ten nowy chłopak to Nick-Harry? Takie mam wrazenie ale nie jesrm pewna..
    Czekam ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejciu co to za blondyn? Kto to jest? Jakis poryp .
    Niech w koncu Nick się ujawni , powinnien jej powiedziec ze jest Harrym i by było po wszystkim,niech w koncu to zrobi ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej super rozdział ^^ z reszta jak każdy. Greg jest trochę zbyt arogancki -.-
    Czekam na następny :*

    PS. Super opowiadanie, zapraszam, autorka się ucieszy :3 http://psychopathic-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny rozdział i super blog, czekam na kolejny : )

    http://fantastic-stories.blogspot.com/p/zayn-malik.html

    OdpowiedzUsuń
  22. [SPAM]
    -Pierwsza zasada brzmi: nie przywiązuj się.
    -A kolejna?
    -O niej porozmawiamy, jak uda Ci się nie złamać pierwszej.

    Zapraszam na 2 część ff o Niallu
    http://loveme-likeyou-do.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostalas nominowana do Liebster Award
    http://take-me-to-a-dark-paradise.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy nowy rozdział? :(

    OdpowiedzUsuń
  25. A rozdziału nie ma :cc

    OdpowiedzUsuń
  26. Będzie tu jeszcze kiedyś jakiś rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz jak mi przykro że już nie pojawiają się tu nowe rozdziały? Proszę wróć do nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nominowałam cię do Liebster Blogger Award :)
    Szczegóły tutaj---> http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/2014/08/liebster-award-no-4-iii-wielka-fiesta.html
    Pzdr. <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Nominuję cię do The Versatile Blogger Award -> http://psychopathic-love.blogspot.com/2014/08/the-versatile-blogger-award.html I KIEDY W KOŃCU WRÓCISZ?! Q_Q

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedy wrócisz? :(
    Tęsknię za tym fanfiction :'-{
    PLOOOOOOOOOOSE WRÓĆ DO NAS!!!

    OdpowiedzUsuń